Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

wtorek, 28 września 2010

Inspiracje

Aby ułatwić sobie komponowanie zestawów, postanowiłam szukać inspiracji (vide bloggroll po prawej). Inspiracje mają jednak to do siebie, że nie dają się kopiować prostym CTRL+C. Powodów jest kilka: nie mam tych samych ubrań co moje inspiratorki, różnię się od nich wzrostem (jest mnie więcej, od takiej Jaagnieszki o jakieś 20cm na ten przykład...), różnię się od nich wagą (jest mnie więcej niż większość przypuszcza...), różnię się rozmiarem (najbardziej denerwujące jest to, że się od samej siebie różnię rozmiarem, w jednym miejscu mam 46, w innym 40, i jak się tu ubrać?), no i nie zapomnijmy o podstawowej różnicy: ja to ja, a nie one ;)
Inspiracji można też szukać w naturze (swoim środowisku naturalnym), czyli w moim przypadku w kuchni. Nie to żebym mistrzem kucharskim była, ale jeśli chodzi o spożycie, to już inna śpiewka! Dlatego dziś inspiracją był dla mnie talerz Thai Chilli Beef Curry, który wygląda tak:
Thai Chilli Beef Curry http://www.foodsnaps.co.uk











Ja dla odmiany wyglądam tak:

Pokazać im, czy nie...

Pokażę, ale zrobię groźną minę i niech drżą!
To o czym ja właściwie miałam pisać?

Od góry: brązowy sweter reprezentuje mięsko, czerwona bluzeczka to chilli, czarno-biała spódnica to talerzyk i makaron, rajstopy (nawet wg metki) mają kolor curry (a także minikukurydzy), no i nie zapomnijmy dodać kolędrę, czyli moje zielone buty ;)
się głodna zrobiłam!


PS. Bluzeczka z poprzedniego postu:

czwartek, 23 września 2010

Wszystko zielone...

Oliwkowe El Naturalista kupiłam w silnym przekonaniu potrzeby posiadania, niestety nie popartej analizą kolorystyczną szafy. Analiza dokonana post factum wykazuje chroniczny niedobór zieleni wszafie w jakiejkolwiek postaci 
Z kolei z czysto matematycznego punktu widzenia wynika, droga rzecz często noszona kosztuje "na raz" mniej, niż tania zakładana żadko. Buty tanie nie były, w związku z czym, aby obniżyć ich cenę "jednego razu" należy je często używać, póki pogoda pozwala. Pogoda nie pozwala na chodzenie w samych butach, więc powinnam coś do nich dokupić. Panie Ministrze Finansów, czy przedstawiłam sprawę wystarczająco jasno, i czy mogę w związku z zaistniała potrzebą liczyć na dodatkowy zastrzyk gotówki?

Chwilowo ratuję się jak mogę:
Jak już kiedyś pisałam, spódnica z H&M nie ma w sobie ani krzty zieleni, ale ja nie mogę oprzeć się wrażeniu że jednak jest zielona. Kiedyś to zeznanie wykorzystają przeciwko mnie lekarze z pewnego słynnego gorzowskiego szpitala dla ludzi z nadmiarem wyobraźni...
Bluzka pod spodem ma kolor jasnego beżu, dokładnie takiego jak cienie na liściach spódnicy, niestety zbyt ostre światło sprawiło, że beż zjaśniał do ecru i prawie go nie widać.
Brązowy sweter z KappAhl daje się zapiać w sprzyjających warunkach, czyli tak jak na zdjęciu.
Kolczyki z łosiem bardzo lubię, łoś jako zwierzę dobrze się kombinuję z zielonym.
Apaszka daje mi poczucie balansu, nikt nie zaprzeczy jej kolorowi!

Młodsza koniecznie chciała ze mną pozować, tutaj ja pokazuję jej jak ma stanąć...


... a tutaj ona wybierała pozę!
Łosie :)

niedziela, 19 września 2010

Aksamit i nowe koronki

Mój najnowszy spódnicowy nabytek, maxi-skirt z Noa Noa. Do zakupu dołączona rada: nosić z białym, krótkim sweterkiem. Zobaczmy jak wygląda realizacja tak prostego projektu...

Spódnica w kolorze off-white, materiał w delikatne prążki, z podszewką w tym samym kolorze. Falbanki w dolnej części zamaszyście fruwają wokół nóg przy każdym kroku. Rozmiar XL, ostatnia sztuka więc nie ma o czym dyskutować.
Koronkowa bluzeczka pokazana wcześniej, elastyczna i miękka w dotyku, wszystko pod nią widać. Możliwe że powinnam jednak kupić wszystkie trzy kolory :o
Brązowy top z motywem leśnych zwierzątek, nie mogłam się oprzeć magii sówek, królików i wiewiórek. Materiał bardzo cienki i przez to ciągliwy, przezornie wzięłam M.
Blezer (marynarka?) z KappAhl, nie wiem jak ten materiał się nazywa, ma "włoski" przycięte na jeżyka i jest dość sztywny (sprawia wrażenie solidnego). Duże wycięcie góry plus mocno przyszyte guziki pozwalają mi na wciśniecie się w stosunkowo mały rozmiar (40-42).
Buty Camper, czyli wygoda na obcasie. Niestety, nie posiadam nia co by się bardziej stylistycznie nadawało do reszty stroju, bo nie umiem kupować butów pod tym kątem. Przez długie lata kupowałam to, w co się zmieściłam, nie mogłam wybrzydzać odnośnie formy, więc nie miałam jak się tej sztuki nauczyć. Będę wdzięczna za wszelkie komentarze naprowadzające, każda rada na wagę złota. Może któreś z zalinkowanych kilka dni temu by się tutaj nadawały?
W roli ozdób perły (uwielbiam, mogę nosić codziennie i do wszystkiego) i łańcuch z dodatkami dla złapania światła, plus srebrne kolczyki z cyrkoniami.
Pomarańczowy pasek do pary z butami, specjalnie do nich kupiony :)
Biała jedwabna apaszka, która posiadam od conajmniej 6 lat, wreszcie doczekała się wyjścia z szafy. Kupiłam bo podobał mi się jej wzór, ale jakoś nie mogłam znaleźć zastosowania do tej pory. Co myślicie o takim wiązaniu?
Rower teściowej :) Przypedałowała w odwiedziny, więc zatrudniliśmy do pilnowania dzieci i poszliśmy do kina.
Zdjęcia made by Książę Małżonek. Technika wymuszenia: ja płacze - ja wymagam! Ta metoda nigdy nie zawodzi ;)

czwartek, 16 września 2010

Kobieca pora roku, czyli babie lato

Dziś poszalałam z autowyzwalaczem. Na placu zabaw tylko ja i Malgośka, więc ślizgawka służyła mi jako statyw.

Autoprześwietlenie

A co mi tam...

... ja tu z dzieckiem przyszłam!
 Dopiero teraz zauważyłam, że nie zrobiłam najważniejszego ujęcia, a mianowicie metki z rozmiarem sukienki. Cóż, musicie mi uwierzyć na słowo: sukienka która mam na sobie jest rozmiaru 36! Ostatni raz nosiłam 36 pewnie jako nastolatka, i prędzej bym się spodziewała że kupię coś w rozmiarze 46 i będzie pasować, niż że kiedykolwiek zobaczę 36 we własnej szafie.
Pod sukienką czarna tiulowa halka, niestety zbyt krotka żeby wystawać (podjeżdża do góry). Mam ochotę na taką dłuższą, a nawet na kilka wersji kolorystycznych. Podpowie ktoś gdzie zamówię najkorzystniej?
Sweterek sprzed ok. 4 lat, KappAhl, rozmiar 40/42, da się zapiać, ale nie dziś bo: nie na szerokim spodzie (bo mam sukienkę) i nie w biuście (bo mam biust).
Rajstopy z ubiegłej jesieni, H&M. Nie oszukujmy się: wytrzymały rok leżenia w szafie, użyłam je góra 3 razy.
Wiosenne buty chyba lepiej kolorem pasują do jesieni, więc cieszę się z nich na nowo :)
Jedwabna apaszka pod kolor ławeczki, hehe :D


Zawsze można udawać, że się przegląda zdjęcia w aparacie, a nie fotografuję własne buty, i to bez zdejmowania ich.


Bluzka pod sukienką wg Księcia Małżonka ma kolor pomarańczowy, wg mnie raczej musztardowożółty. Bought in Real ;) 

Porządek w kuchni oznaczałby brak internetu...
 

środa, 15 września 2010

Buszujaca w sieci(ówkach)

Przybyłam, zobaczyłam, nic nie kupiłam - tak oto mogę podsumować wizytę w H&M. Spódnicy której szukam nie znalazłam, ani żadnego zamiennika, ani nic co by mi się spodobało. H&M ma ciekawe wzornictwo, co doceniam na innych, ale kupowanie u nich jakoś mi nie wychodzi. Albo coś jest zbyt ciekawe, a ja jestem raczej osobą zachowawczą i odporną na nowinki modowe, albo odstrasza mnie materiał lub wykonanie (a często jedno i drugie na raz). Z drugiej strony czytałam tyle pozytywnych opinii o HMowskich ciuszkach kupionych w SH, że dopuszczam możliwość własnej omylności w temacie ich jakości. Pozostaje jednak pierwsze "ale", to nie do przeskoczenia. Dożyjemy do wyprzedaży, zobaczymy ;) A na razie zostawiłam trochę kasy u konkurencji...

Kilka tygodni temu kupiłam na wyprzedażyw Noa Noa jasnokremową długa spódnice. Ponieważ ja zawsze mam problemy z dokomponowaniem góry do spódnicy (a nigdy nie miałam problemu z gorą do spodni), więc poprosiłam panią w sklepie o jakiś pomysł. Pani zaproponowała biały sweterek kończący się tam, gdzie zaczyna spódnica. Hmmm... Kupiłam dwa koronkowe topy, biały i różowy, i będę probować:




Za podpowiedzią Jaagnieszki zrobiłam rundkę internett-windowsshopping w Zara i Promod, ale oni mają gorszych niż H&M speców od photoshopa i nic mi się nie spodobało ;) 

sobota, 11 września 2010

If I was a rich man... or his wife!

Jeżeli chodzi o obuwie, to jestem straszliwie zachowawczym tchórzem, i wybieram spośród nudnych, cicio-babciowych modeli. Na przykład takich półbutach:
Clarks Bonnie Lass, Camper Bernhard Willhelm, Camper Barbara
 albo krótkich kozaczkach:
Emma go Ritz, Air Step, *Art (New York)

a w tym roku naszła mnie ochota na odrobinę szaleństwa w postaci sznurowanych:

Fornarina Jenna, Nude, *Art (Paris), Camper Mamba, Mjus

Gdyby tylko jeszcze kasa na to była, a tu do urodzin daleko, do świąt jeszcze dalej (chyba że się przechrzczę, znacie religię która ma jakieś gift-giving-holiday w najbliższym czasie?), a do wyprzedaży to mało co wytrzyma w moim rozmiarze.

Popłakawszy nad butami przerzuciłam się na strony z odzieżą, i doszłam do wniosku że muszę się dokładniej wieszakom w H&M przyjrzeć, bo może coś dla mnie mają. Jak dobrze doczytałam, to np. taką spódnice:

Spódnica H&M
 Szalenie mi się podoba, zarówno kolor jak i wzór, a krój (czyt. długość) to moje absolutne must_have! Jak się okaże że materiał psuję efekt, to se żyły podetnę szarym mydłem :o!

czwartek, 9 września 2010

Nie wypuszczę lata z rąk, i już!

Wiem, wiem, kupiłam sobie kozaki na jesień i na zimę, poczta o dziwo obie pary dostarczyła, i teraz leżą w pudełkach w stołowym i się kurzą ;) Bo ja się z sandałami rozstać nie mogę!
U nas w piaskownicy to ja rozpoczęłam sezon obuwia letniego, i wygląda na to, że przypadnie mi w udziale również zamknięcie sezonu. Jestem ostatnią mamą z gołymi stopami i w letnim obuwiu, i powoli zaczynam chyba nadmiernie odstawać od reszty. Już prawie połowa mam występuje w kozakach, krótszych lub dłuższych, reszta chodzi w półbutach, a ja w najlepsze w klapkach i sandałach. I uprzedzając pytania: nie, nie marznę, naprawdę! Na sukienki zarzucam marynarkę lub sweter, a dołem mam wentylację ;)

Zdjęcie pochodzi z wakacji, rzeźba w kołka trafiła mi się jak na zamówienie akurat wtedy, kiedy założyłam jeansową sukienkę w groszki. Zdjęcie zawdzięczam uprzejmości Księcia Małżonka, który z miną wielce cierpiętnicza zrobił aż trzy ujęcia, z czego żadne się specjalnie nie nadawało do publikacji, w związku z czym wybierałam "mniejsze zło". Ponieważ jednak innego zdjęcia ukazującego tę sukienkę w całości nie mam, więc mówi się trudno i kocha się dalej. To co w tej sukience lubię najbardziej, to jej samounoszaca się spódnice, jeans jest na tyle sztywny że nie potrzebuję pomocy halki. Groszki w dolnej części są wycięte z tego samego materiału co całość i naszyte na pasek kremowej bawełny, z wierzchu dodatkowo przykryte paskiem granatowego tiulu. To słodkie wykończenie w zestawieniu z jeansową całością nadaję sukience ton, bez tego byłaby to zwykła kiecka robotniczki. Na nogach białe klapki z serii Comfort od Gabora, z którymi się prawie nie rozstawałam, bo na piesze wycieczki są wprost doskonałe (mam tu na myśli wycieczki miejskie, a nie np. górskie). W tychże klapkach spaceruję do dziś, i tak aż do pierwszego śniegu, hehe.




Kropki, originally uploaded by Mrs.L..

środa, 1 września 2010

To lubię!

Wkręcona przez Asię przyznaję się co lubię :)

1. Oglądać filmy, szczególnie komediowe
2. Grać w gry towarzyskie, z wyłączeniem "weselnych"
3. Jeść, dużo i dobrze
4. Gin & tonic
5. Królewski błękit
6. Buty na obcasach
7. Być ładnie ubrana
8. Matematykę, języki obce i własne oraz nauki przyrodnicze
9. Ludzi
10. Testy "na inteligencje"

Wszyscy znajomi już byli wkręceni, nie mam komu przekazać pałeczki, więc na tym kończymy tę edycję Top10 :)


PS. Książę Małżonek zawarł dziś w moim imieniu umowę kupna-sprzedaży z pewnym sklepem internetowym. Podmiotem umowy są dwie pary butów:





Jak wynika z doświadczenia, poczta dostarcza tylko co drugą parę, więc można zgadywać: które dostane? Please, make your bets!