Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

piątek, 28 stycznia 2011

Kryzysowe nieporozumienie

Nabroiłam dzisiaj. Nabroiłam całkiem poważnie, ale bardziej mi się chce śmiać z całego zamieszania. A było tak:
Weszłam na sieć w ciągu dnia, i przy okazji załatwiania spraw bankowych ręka mi się omsknęła na inne strony. No i widzę że wycieczka z pracy na która się chcemy wybrać, ma ostatni dzień zgłoszeń 31.01., a potem dupka zimna. No to otworzyłam MSN i napisałam do Księcia Małżonka: "Kochanie, pomocy!", żeby wszedł do okienka. Nie zareagował, to po 20 minutach dopisałam: "sytuacja kryzysowa!!!" i w poczuciu że zrobiłam co się dało, zajęłam się udokumentowywaniem dzisiejszego zestawu. Stoję i wdzięczę się do obiektywu, a tu nagle drzwi domu się otwierają, Książę Małżonek wpada z rozwianym włosem i kurtką i krzyczy na cały głos: "co się stało??!"
Oniemiałam! Skąd mam wiedzieć co się stało? Powinien wrócić dopiero za 2 godziny, wraca wcześniej nie wiedzieć dlaczego i mnie(!) pyta?
No i się dowiedzialam...
Sieć w pracy Księcia Małżonka działa dziś w kratkę, więc moje wiadomości w końcu do niego dotarły, ale jego do mnie już nie. Skoro nie szło się że mną porozumieć na sieci, to zadzwonił, ale telefon leży w kurtce i go nie słyszałam. Wystraszony KM wyleciał z pracy i przyjechał do domu w tempie ekspresowym, wymuszając po drodze co się dało i jadać 50m pod prąd...
Następnym razem mam mu puścić "cześć" i grzecznie czekać się odezwie. Oki Doki!

Żeby sesja zdjęciowa mi na marne nie poszła:




Spódnice już raz pokazywałam, wtedy zestawioną z brązowa marynarką. Od tamtego czasu wymyśliłam jeszcze zestawienie z ciemną zielenią (co się na zdjęcia nie załapało) i żółcią (którego jeszcze nie sprawdziłam w praktyce). Tak bardzo mi się ta spódnica podoba, że za każdym razem jak jestem w sklepie, to przeglądam półki pod kątem dokupienia do niej góry. W taki właśnie sposób stałam się właścicielka tego swetra i wełnianych podkolanówek. Podkolanówki nazywają się "zakolanówki", ale ja mam najwyraźniej za długie nogi, bo do zakolanówek to im z 10cm brakuje, mizmo to mój rozmiar stopy. Za to ciepłe sa :)

20 komentarzy:

  1. ha,ha,ha:))
    kochanie ,pomocy.....no dobre sobie
    rozbawiłaś mnie maksymalnie :))))
    wyobrażam sobie męża Twojego z tym rozwianym włosem i Ciebie cieszącą się do obiektywu :))
    normalnie bosko :))))
    popraw się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znaczy,że kocha:)))
    A spódnicę oczywiście pamiętam, jest w dalszym ciągu tak samo ładna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie rozumiem jak można mieć "za długie nogi";)
    widocznie zakolanki są za krótkie do Twoich zgrabnych nóżek:))

    ..a mina męża pewnie bezcenna:D

    OdpowiedzUsuń
  4. ..no to się narobiło....ale dobrze się skończyło...i efekty są w postaci zdjęć...tak jak Tara uważam, że zakolanówki są do Twoich nóg za krótkie....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham Cię normalnie za te wpisy. Uśmiałam się :D
    Twoją spódnicę też kocham :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. no to uśmiałam się i spłakałm z tego wszytskiego jak norka :) aż miałabym ochotę to zobaczyć :) jesteś niepowtarzalna i myślę, że Książe Małżonek dobrze o tym wie, a jak nie wie, to pewnie niejedna kryzysowa sytuacja przed nim :)
    fajna spódniczka i bardzo ciekawe zakolanówki, czy one mają jakieś wzorki po boku, bo coś przy tej wielkości niedowidzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna kratka, jak dokupisz górę to pokaż się jeszcze w tej kiecce :) Oj chyba się mąż trochę wkurzył, co ? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to masz cudownego męża, przyjechał bo się martwił. Nic tylko pogratulować :) Sytuacja rzeczywiście komiczna, mam nadzieję, że po niej nie nastąpiły ciche dni :)
    Zestawu nie skomentuję, bo go nie rozumiem. Wg mojego gustu sweter nie pasuje do spódnicy. Ja bym założyła gładką górę w jednym z kolorów, które na niej występują. I absolutnie nic więcej. Ewentualnie drugą gładką rzecz, również powtarzającą swój kolor na spódnicy (najlepiej chustka).

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha, mąż ma wesoło z tobą ;) Co do stroju, to jednak dobrałabym inną górę!! Ale dobrze ci w tej spódnicy.

    OdpowiedzUsuń
  10. o raaaanyyyyy....
    Mąż wzorowy :)
    A kolory na Twojej spódnicy bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dostałaś wyróżnienie...pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzież się podziewasz? Tęsknimy tutaj...
    Widzę, że i u Ciebie nie jestem pierwsza :D
    Zostałaś wyróżniona u mnie...Gratulacje! :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam po odbiór wirtualnej nagrody, szczegóły na moim blogu

    OdpowiedzUsuń
  14. No właśnie, gdzieś Ty?????

    OdpowiedzUsuń
  15. Haloooo wracaj do nas!!! ...

    OdpowiedzUsuń
  16. No właśnie. Wracaj :)Boooo... wybrałam Cię na moim blogu do kontynuacji zabawy. Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Puk, puk jest tam kto ?? Odezwij się bo tęsknimy....

    OdpowiedzUsuń