Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

środa, 15 grudnia 2010

Zima!

Żebyście nie zapomnieli jak wyglądam, to się Wam przypomnę! ;)

Pod legginsami mam rajstopy, płaszcz jest wełniany, sweter (golf) też wełniany, buty cieplutkie, więc wszystkich którzy mieliby ochotę skomentować: "w spódnicy się na wieś wybrała, modnisia od siedmiu boleści..." proszę o wykonanie następującego ćwiczenia: zaciskamy pieść, a następnie rozprostowujemy środkowy palec i odczytujemy przesłanie Mrs. L do wszelkiego typu malkontentów ;)

Hu-ha!

14 komentarzy:

  1. Super wyglądacie, a Małgośka jak kwiatuszek różowy, taka śliczna :) Ja tam nie widzę nic dziwnego w spódnicy "na wsi". Konkretnie jakieś zarzuty były ?

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądasz super!!!jak gacie ciepłe,to w spódnicy zima nam nie straszna;))

    Małgosia jak różowy bałwanek...śliczna:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny kolor leginsów i golfu, ładnie Ci w tej czapie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Ja nie rozumiem zarzutów wobec spódnicy!Też mnie to spotkało i to od osoby z GOŁĄ GŁOWĄ!

    OdpowiedzUsuń
  5. No wreszcie znowu się pokazałaś, myślałam, że dałaś sobie spokój z blogowaniem :)
    Super zestaw i nie rozumiem, o co chodzi z tą spódnicą. Moim zdaniem spodnie są nudne!!! Tej zimy tylko dwa razy założyłam spodnie. Wolę rajstopy i legginsy niż spodnie i rajstopy :)

    Ładnie wyszłaś na tym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zarzuty, jak zwykle, tesciowa...
    Nie zeby specjalnie zlosliwa byla, w dobrej wierze mnie objasnila, ze sie przeziebie jak bede zima w kieckach chodzic. Dla usprawiedliwienia jej osadu objasnie, ze Tesciowa siedzi u nas w domu (22-25C, grzejemy dla niej na maxa) w welnianych kalesonach pod spodniami, grubych welnianych skarpetach, dwoch-trzech swetrach, pod polarowym lub welnianym pledem, i marznie!!! A ja w tym samym pokoju umieram z goraca w podkoszulku z krotkim rekawkiem :0
    Widac ja mam klimakterium, a ona cialo wiecznie niedogrzanej nastolatki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. o po usmiechu widac ze nie marzniesz , klimat wrecz goracy :) a ta mała krasnalka obok jest przeurocza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ...widzę, że jesteś ciepło ubrana to i zima Ci nie da rady...ładna całość...ślicznie wyglądacie...pozdrawiam cieplutko....u mnie -13

    OdpowiedzUsuń
  9. Od stóp do głów mi się podobasz :) Świetna kolorystyka. A na rajstopy pod legginsy nie wpadłam ( o ja pustogłowa...) Wykorzystam to ;)
    Małgośka super! Uwielbiam dzieci w zimowych opatuleniach :D
    Dziękuję Ci za ciepłe słowa otuchy. Dobrze czasem gdy Ktoś przypomni, że może być lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uśmiech na twarzy jest tak wymowny, że nie mam wątpliwości,że obie panie zadowolone, a zima im nie straszna!
    a kto powiedział, ze jak zima to spódniczka ma iść w odstawkę?!
    A ten różowy Krasnoludek, który stoi obok Ciebie jest prześliczny, słodziutki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygladacie obie wspaniala, ja juz zapomnialam jak to jest na mrozie,do Europy przylatyje na wiosne,ale chyba sie skusze kiedys na zime.Ten srodkowy palec to bardo paskudny gest i obrazliwy,w moim kraju mozna go potem nosic w gipsie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć ! :) Dodaję Cię do obserwowanych i proszę o to samo ;d
    przypominam, że u mnie na blogu trwa konkurs! Już tylko do jutra, cały dzień czekam na prace konkursowe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Małgośka moja imienniczka to normalnie jeden wielki słodziak!

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też pomykam w spódnicy, pod spód dwie pary rajstop i już! a spodnie są nudne :)
    słodki, przekochany baerbeć stoi opatulony w ten różowy kombinezonik :)

    OdpowiedzUsuń