Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

czwartek, 4 listopada 2010

Stokrotki zasiane w szafie

Mówi się, że trawa jest zawsze zieleńsza po drugiej stronie płotu. Może tak, może nie. Patrząc zza płotu, to trawa moich sąsiadów ma mniej chwastów i jest częściej strzyżona, ale ja lubię te mlecze kwitnące w mojej. Dosieję jeszcze stokrotki, w końcu każdy jest ogrodnikiem własnego życia!

Póki co jesień, i trwanika dokwiecac nie ma jak, za to wzmogła się potrzeba ukwiecenia garderoby. Potrzeba ta pojawiła się dość dawno temu, i bynajmniej nie leżała odłogiem, ale nowością (dla mnie) jest kwiecie na nogach. W innych butach nie byłabym taka odważna, ala w wysokich kozakach to ja jestem kozak ;)
Policyjnoniebieska sukienka jest chyba najbardziej wielostronną częścią mojej garderoby. Mam nadzieję że uda mi się uwiecznić na zdjęciach kolejne wcielenia, bo jak do tej pory to kiepsko z tym...
Jasna marynarka kupiona kilka miesięcy temu w jakiś cudowny sposób zwiększyła rozmiar :o Kupiłam z radości, że mi się biust w nią mieści, a teraz nie tylko że się mieszczę, to jeszcze luz mam po bokach. Bez paska tracę nieco kształt, alternatywą jest przeróbka u krawcowej.
Pasek kupiony do spodni, z dość twardej skóry, lubię go za bladoniebieski kolor i fakturę. Nie mam pojęcia jak to możliwe, ale wszystkie moje paski mają za mało dziurek, powinnam skończyc z tym kupowaniem na wyrost ;)
Błękitny sweterek leży na półce i czeka na wyniesienie do kontenera PCK, chociaż trochę rozmyślam nad przywróceniem go do łask.
Rajstopy w kwiatki kupiłam na wyprzedaży za 5, i to moje jedyne usprawiedliwienie... ;)
Bluzka w kwiatki, której prawie nie widać, to próba generalna przed wprowadzeniem motywu wielkokwiatowego (do tej pory ograniczałam się do drobnych łączek).




Zdjęcia robię w łazience, najjaśniej oświetlonym pomieszczeniu w całym domu, pozbawionym dodatków w tle, dlatego bez butów (przysięgam że założyłam je przed wyjściem!).

16 komentarzy:

  1. ...a mnie się podoba ten sweterek co to miał iść dla PCK....i fajna sukienka - - świetna baza pod wiele stylizacji...lubie takie funkcjonalne rzeczy....oj!to Ty chyba zgubiłaś pare kg.jak masz takie luzy! Kwiatki fajne i tak wesoło u Ciebie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądasz pięknie :)
    Bardzo mi się podoba kolorystyka a w rajstopach i bluzce zakochałam się ;)
    Osobiście uwielbiam kwiatowe wzory bez względu na to jakiej są wielkości :)
    P.S sweterka szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiesz,jak mi się podobasz!Kolory obłędne-tak świeżo i lekko(może wrażenie potęguje świadomość,że to w łazience:))))Świetne rajstopki!!! i ten sweterek....

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne połączenie tej niebieskości z tzw. kamelowym. Nie przypuszczałam, że to tak świetnie będzie razem grać :)
    Oraz wierzę na słowo, że przed wyjściem włożyłaś buty na nogi :))

    OdpowiedzUsuń
  5. wersja z niebieskim kardiganem bardzo udana, prezentujesz sie w kimacie lat 50 bardzo szykownie, jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  6. każda rzecz podoba mi się bardzo,a wszystko tak fajnie zgrane,że wielkie brawa!

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialne rajtki! Kolory bardzo fajne dobrane;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak pięknie! Jak bajkowo! Pierwsze zdjęcie jest niesamowite. Jest lekko rozmyte i dzięki temu wygląda nieziemsko.
    Jeśli pozwolisz, dodam kilka uwag. W pierwszym zestawie dałabym cieliste rajstopy (moim zdaniem jest za dużo kwiatków), drugi jest idealny, a w trzecim też te rajtki bym usunęła). Powiem tak.. te ubrania są cudownie piękne, pasują Ci jak nic dotąd, ale rajstopy sprawiają, że wyglądasz niepoważnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej! Zachwyciłaś mnie po prostu! Wszystkie trzy kolejne odsłony są wspaniałe, jedna lepsza od drugiej ! Co prawda w pierwszej wersji zrezygnowałabym z jednych kwiatów (nie wierzę, że to piszę;P ), ale i tak mi się podoba :) Poza tym - bosko :) Super-mega-kobieco-zalotnie-fantastycznie :)

    PS Nie mam nic przeciwko PCK, ale nie dawaj im tego sweterka ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Bastamb - Ja nie pamietam kiedy ta marynarke kupilam, wiec nie wiem ile moglam od tamtego czasu zgubic, ale luzy mam takie jakbym schudla o jakies 20kg, a takie cos bym napewno zauwazyla ;)

    Asiunia - pierwsze zdjecie jest lekko rozmyte, bo obiektyw sie zaparowal (lazienka po kapieli niewiele rozni sie od lazni parowej).

    Pierwsze ujecie to widok, jaki tylko na blogu mozna obejrzec, bo kwiecista bluzka stanowiaca warstwe spodnia nie jest widoczna spod sweterka ani marynarki. Niebieski sweterek znow lezy w szafie czekajac na wyrok, ale do kontenera mam jakos nie po drodze, wiec pewnie przezimuje u mnie. Ja lubie ten kolor, wiec mimo iz sie jeszcze nie pozbylam jednego, juz mam nastepce, w nieomal identycznym odcieniu, nieco innym kroju (ale tylko nieco!).

    Ciesze sie ze sie Wam moje kwiatkowe niebieskosci podobaly, bo jestem z nich bardzo zadowolona i milo uslyszec ze nie tylko ja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzisz, osiągnęłaś przez przypadek świetny efekt artystyczny (mowa o tym zaparowanym aparacie).
    Jeszcze raz muszę to powiedzieć, zestawy mi się niesamowicie podobają. Zastanawiam się tylko, jakie buty do tego włożyłaś, bo butami można jeszcze bardziej podkręcić genialność ubrań, ale bardzo często też schrzanić cały trud. Wydaje mi się, że najlepiej jakieś delikatne baleriny, które dopełnią dziewczęcy styl stroju. Może granatowe? Jakie Ty wybrałaś?

    OdpowiedzUsuń
  12. Asiuniu, ja buty mialam adekwatne do pory roku, czyli jesienne jasnobeżowe wysokie kozaki (sa na kilku zdjeciach w pazdzierniku, wiec sobie darowalam latanie po nie). Sloneczne dni sa wystarczajaco cieple, ale wieczory i noce juz nie, wiec nawet nie ma o czym mowic jak sie wychodzi z domu o 18 i wraca o polnocy.

    OdpowiedzUsuń
  13. I myślę, że świetnie mogły pasować, szczególnie do marynarki :)
    Współczucia godzin pracy!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pracy? Jakiej pracy?! Ja kobieta wolna jestem, w karty żeśmy z Ksieciem Małżonkiem pojechali rżnać!

    OdpowiedzUsuń
  15. fajny zestaw i boskie rajstopy :)

    OdpowiedzUsuń