Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

czwartek, 18 listopada 2010

Lubię kolor i nie zawaham się go użyć


A Malgośka, jak zwykle, w sukience! - powiedziała Teściowa na dziendobry. Już od ponad roku się tak wita, bo Malgośka zaczęła nosić sukienki w wieku ok. 10-11 miesięcy, a Teściowa zaczęła się dziwić kiedy Malgośka nie przestała po ukończeniu roku...
Zdziwienie teściowej sprawia, że się dziwię. No bo przecież Malgośka jest dziewczynką, a nie chłopcem, a w naszej kulturze sukienki przypisane do dziewczynek (czy może ja o czymś nie wiem?).
Młoda z kolei dziwi się, że się dziwię zdziwieniu teściowej. No bo przecież wiele dziewczynek nosi spodnie, a tylko Malgośka i ja sukienki. Młoda nosi spodnie i Teściowa też nosi spodnie. Norma taka, a jak się ktoś wyłamuje, to niech się nie dziwi, że inni się dziwią...
Książę Małżonek nie dziwi się ani sukienkom, ani niczyjemu zdziwieniu, bo jego to nie interesuje. Sukienki przyciągahą jego uwagę przez ułamek sekundy, kiedy dowiaduje się o kupnie nowej, i na tym kończy się jego zainteresowanie tematem.

Po pierwszych uprzejmościach Teściowej zdaża się też moją sukienkę zauważyć. I też się dziwi. Zdziwienie ukierunkowuje się jednak nie na sam fakt, że noszę sukienki, ale na to jakie. No bo kto widział założyć jedwabną do piaskownicy, albo taką z tiulową halką na wyjście do kina? Hmmmm... Myślę że u nas na wsi już całkiem sporo osób mnie obejrzało, i powoli zaczynam zlewać się z tłumem ;) Więc żeby się przypomnieć, zestaw w żywych barwach, na przekór porze roku!
Ha, ha, tak widzą mnie osoby uczulone na kolor ;)








Czerwony sweterek, patrząc na cenę dzieloną przez czesotliwość noszenia, to najtańsza rzecz w mojej szafie.
Sukienka w kwiaty - mówiłam że będę probowała oswoić ten wzór.
Tiulowa halka, żeby dodać koloru. Miała byc jasnoczerwona, bo jeszcze lepiej kontarstuje z wściekłym różem rajstop, ale postanowiłam nieco stonować ;)
Amarantowe rajstopy, bo bardziej oczojebnych nie miałam.
Buty kupione dla samej nazwy: Maggie Wonka. Mam słabość do tego nazwiska ;)
Oliwkowy pasek, kupiony dla koloru, jest na mnie nieco za duży. Paski na mnie za małe na dziale dziecięcym, pasków na mnie dobrych jeszcze nie widziałam (poza tymi, które mają otworki na całej długości). Przekleństwo jakieś, bo przecież taka niewymiarowa nie jestem?

14 komentarzy:

  1. Może założymy fan club kolorowych ubrań? :) Podoba mi się, ale ja jestem stronnicza, bo zawsze dużo kolorów mi się podobało. Zbieram się na odwagę by do moich fioletowych rajstop założyć trawiasto zielone buty :)

    Fajny ten tiul, a rajstop zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  2. W fun-clubie kolorowych ubran ja kandyduje na stanowisko prezesa ;)

    Wczoraj mialas zielona bluzke z fioletowym spodem, to co sie czaisz z tymi rajstopami i butami? Ja mam malo zieleni w szafie, wiec za bardzo na tym polu nie poszaleje, ale przy okazji nastepnej wyprzedazy to sie moze zmienic :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie nie dziwi nic.Kolorów się nie boję.Zestaw mi się podoba,choć klimaty ubraniowe mam chyba inne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mocna czerwień sweterka i wściekły róż rajstop to najfajniejszy akcent Twojego zestawu. Nie jestem przekonana do paska i sukienki pod spodem, ale w sumie wyglądasz bardzo energetycznie i intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kolory ale trochę inaczej...tak muszę /kolor w podobnej tonacji na całość, przy moim wzroście to konieczne / Tobie takie zestawy pasują, haleczka w stylu lat 50-tych - super....a tekst o teściowej i sukienkach jest świetny...pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nurka -> alternatywa byl pasek bialy, bo zadnego innego koloru z tych juz w zestawie istniejacych nie mam jako paska (czerwony na czerownym sweterku bylby bez sensu). A co do sukienki pod spodem... tez nie jestem do konca przekonana, ale to dopiero piersza odslona :) Pracuje nad poprawkami, zobaczymy co mi wpadnie w rece nastepnym razem.

    Bastamb -> glowna idea zestawu bylo polaczenie dwoch ostrych kolorow lezacych po sasiedzku na kole. Daze do jeszcze wiekszej ilosci barw w tej samej tonacji, od dawna mam na to ochote i wreszcie zaczelam realizowac projekt.

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie wtedy co miałam tą zieloną bluzkę i fioletowe rajtki chciałam dorzucić zielone balerinki. Ale najzwyczajniej wymiękłam :)

    Co do prezesowania to bym się kłóciła ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Realizuj, kolory poprawiają humor, widze ,że ciągnie Cię w kierunku Boho.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię kolory i w Twoim wydaniu również. Nie przepadam tylko za połączeniem różowego z czerwonym ;) Ja bym zmieniła rajstopy, ale Ty wyglądasz fajnie i chyba udało mi się nawet wczuć :) Jakby co, to od halki w górę jestem bardzo na tak :) Buty śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  10. połączenie różowego z czerwonym uwielbiam,i fioletowego z pamarańczowym itp :))także ja się zachwycam stylizacją :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie się bardzooo podoba :) Sukienka w kwiaty to zdecydowanie mój klimat ;) Halka też jest bardzo na tak! A generalnie to sukienki i spódnice "dziwią" też i mnie zwłaszcza w sezonie jesień/zima a ja się dziwę dlaczego dziwą zwłaszcza noszone przez kobietę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pasek mi jakoś nie pasuje i czerwień sweterka do dołu kreacji. Natomiast owy dół podoba mi się niezmiernie. Super kieca, rajstopy i tul świetnie dobrany kolorystycznie. Zmieniłabym w związku z powyższym górę zestawu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. cute :) love the peeking-out tulle!! xx

    OdpowiedzUsuń
  14. to najlepsze kolory na listopad!!! też się ratuję kolorami;)

    a teściowe,to zawsze coś mają do powiedzenia;)

    OdpowiedzUsuń