Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

sobota, 27 listopada 2010

Czarny piątek

Czarny Piątek, czyli Black Friday, to pierwszy piątek po święcie dziękczynienia, czyli dzień w którym zwyczajowo Amerykanie rozpoczynają zakupy świąteczne (mam tutaj na myśli nadchodzące święta bożego narodzenia).
Czarny Piątek to prawdziwe święto handlowców: po okresie mniejszego ruchu, czyli bycia pod kreską (manko zaznaczano w księgach handlowych kolorem czerownym), następuje zakupowy boom, oznaczający duży profit (plusy księguje się normalnym, czarnym atramentem).
Czarny Piątek uczciłam po raz pierwszy w życiu, a już mój portfel pogrążył się w żałobie. Karta bankomatowa ledwo dyszy, magnetyczny pasek przetarł się prawie na wylot ;)
Za to coś Wam kupiłam :) I pokaże po weekendzie, bo dziś padam ze zmęczenia, jutro będę szalenie zajęta starzeniem się, a w niedzielę odwożę gości i przywożę do domu Księcia Małżonka, który w czwartek wyjechał z pracy do Berlina, zostawiając starzejąca się mnie sam na sam z czarnym piątkiem, kartą bankomatową i poleceniem żebym sobie coś kupiła od niego. I kupiłam! Tylko On zawsze taki niezdecydowany, i to mu się podoba, i tamto, więc kupiłam dwie sukienki. Od siebie też sobie coś kupiłam, i od Młodej, oraz od Młodszej (ta to dopiero szczodra dla mamy była!). W sumie od teściowej i szwagierki też, na wypadek gdyby im się zapomniało... 
 Dziękuje Wam wszystkim kochani

9 komentarzy:

  1. ...no to poszalałaś...i dobrze !!!!....dobrze doczytałam, że masz urodziny????....wszystkiego Naj! Naj! Naj! Ci życzę....i czekam na nowe stylizacje...Pa! Pa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego starzejąca się babo ;-) Haha :) Życzę Ci by każdy Twój wymyślony ciuch cudem następnego dnia znalazł się w pierwszym sklepie który odwiedzisz, by był mocno przeceniony i tylko w Twoim rozmiarze :)
    Uśmiałam się kupowaniem sobie prezentów, że niby mąż taki niezdecydowany :) Liczę, że szybko się pochwalisz nowymi nabytkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cyt."jutro będę szalenie zajęta starzeniem się"- umarłam ze smiechu!!!!:DDDD hahaha

    czekam zatem na twoje zdobycze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. no przyznam szczerze, że pomysł z kupowaniem sobie prezentów od wszystkich członków rodziny spodobał mi się przeogromnie :)
    a plan zajęcia się starzeniem - doprowadził mnie do łez - oczywiście ze śmiechu
    już nie mogę się doczekać aż pokażesz te nowe nabytki, przepraszam - prezenty ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Proste rozwiązania zawsze najlepsze, czyli kochanie kup sobie coś ode mnie. Muszę zasugerować to mojemu małżonkowi, teściowej też by się przydało, żeby uchronić się przed prezentem w stylu "365 obiadów na każdy dzień tygodnia" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wow! Mamy urodziny tego samego dnia :)
    Wszystkiego naj naj młoda kobieto :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, starzej się powoli i bez pośpiechu, ale obchodź to hucznie :) Jakbyś miała ochotę, to spokojnie możesz sobie kupić jeszcze coś ode mnie :) Sto lat Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I ode mnie. I ode mnie też! ;)
    Wszystkiego najlepszego - spóźnione, ale najszczersze!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziekuje Wszystkim za zyczenia!

    Asiuniu, bede sie chwalic w miare spozytkowywania nabytkow, bo nie wszystko jest na obecna pore roku.

    Nurka, ja tez drzalam ze strachu na mysl, co tez moja Tesciowka wymysli, bo gusta mamy baaaardzo rozne... Na szczescie ona coraz czesciej pyta co ja chce, zamiast losowac w sklepie!

    Koliberko, no to w przyszlym roku swietujemy razem!

    Klamoty, Biurowa, dzieki dziewczyny! Od Was tez sobie cos kupilam, bez obaw ;)

    OdpowiedzUsuń