Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

piątek, 22 października 2010

Inspiracje: P(r)awie futro

Wszystko ma swój początek, środek oraz koniec. W przypadku tego zestawu początkiem była sukienka w zwierzęcy wzorek. Prawie leopardzie futro. Prawie, bo o ile rozkład ciapek się w miarę zgadza, o tyle kolor zupełnie nie, no bo kto widział niebiesko-czarnego leoparda? Niezrażona drobną niedogodnością postanowiłam mimo wszystko podrażyć temat inspiracji światem zwierząt. Po krótkim zastanowieniu porzuciłam nadzieję na znalezienie odpowiedniego ssaka, z powodów osobistych postanowiłam nie tykać gadów, owadów i skorupiaków, kolorowe królestwo ryb zostawię sobie na inną okazję, i w ten sposób drogą eliminacji zostały mi ptaki. Ostateczne wytypowanie zwycięzcy było kwestią chwili. Voila! Oto moją zwierzęca inspiracją, czyli niebiesko-czarne p(r)awie futro:

Peacock By cwalker71

A oto części składowe pawia:
Srebrzysto-kremowa spódniczka z Kubusia, czyli mój ulubiony spód. Ma dobrą długość i krój, niestety zbyt jasny kolor dyskwalifikuje z noszenia wierzchem (optycznie uwypukla to, co i tak mam zbyt wypukłe). Paw też ma białe upierzenie przy nogawkach ;)
Granatowo-czarna jedwabna sukienka, powód całego zamieszania. Książę Małżonek wyraził się o niej negatywnie, toteż nie chciałam za dużo jej pokazywać. Reprezentuje niebieskie i czarne pióra.
Jasnoszara dzianinowa tunika, zbyt krotka abym mogła ją nosić solo, zbyt mi się podoba, abym chciała nadmiernie przykrywać. Stanowi warstwę wierzchnią w pomieszczeniach ogrzewanych, na dworze musiałam dołożyć sweterek. Jest wypadkową czarno-białego upierzenia, i szarych piór pod ogonem.
Morskozielony (turkusowy?) sweterek z New Yorker'a, bardzo ciepły, i robiący tutaj za niebieskozielone pióra ogona.
Niebieskie rajstopy w paski, kupione za grosze w jakiejś sieciowce, usiłowały mnie wyprowadzić na inspiracyjne manowce (sugerowały więzienny pasiak lub portki Obeliksa), niestety to chyba ich ostatni występ (poległy w starciu z Młodsza). Jeszcze raz niebieskie pióra, w końcu paw kolorowy jest.
Brązowe Camper'y mają nieomal ten sam odcień co brązowe piórka pawia, i zamykają obrazek.




Pasek sukienki, stanowiący jej integralną cześć, tutaj udaje apaszkę.

Mam ochotę ten zestaw jeszcze wzbogacić, na przykład kolczykami lub inną ozdobą z pawich piór (lub czymś innym pawiopodobnym). Obecna zawartość szafy nie daje mi zbyt dużego pola do popisu w tym kierunku, ale kto wie co się czai na łkach sklepowych? Dlatego ogłaszam: to jeszcze nie koniec, jeszcze nie raz puszczę pawia ;)

8 komentarzy:

  1. hahahaha:)))
    Puszczaj pawia na zdrowie!:))Zajebisty pomysł!A sweter przecudnej urody jest!

    OdpowiedzUsuń
  2. ....no to Ci się udało....pawiowo....a sweterek ma śliczny kolor.... na półkach sklepowych czai się wiele więc udanych zakupów...pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. hehehe,rzeczywiście pawi zestaw,ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna inspiracja ;))) Niebiesko czarny leopard bardzo mi się podoba, gdyż tego w "naturalnych" barwach wszędzie pełno...za dużo... Ogólnie wielki plus za
    1 kolorystykę
    2 warstwy
    a w butach się zakochałam :-))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonaly opis i to najbardziej sobie cenie,umiesz sie zabawic .

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba to, co zrobiłas ze spódnicami :) Wyglądasz bardzo dobrze, ale dół, to po prostu mistrzostwo :)
    Dobre kolczyki nie są złe ;P Widziałam w sklepach masę ozdób z piórek. I w Kubusiu też:)

    OdpowiedzUsuń