Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

niedziela, 17 października 2010

Color lover

Kocham kolor. Niektóre kolory bardziej, niektóre mniej, ale ostatnio zdecydowanie najmniej pociągają mnie zestawy monochromatyczne i neutralne. Na przykład zestaw z długa spódnica, planowo miała być biała bluzka i nic więcej, ale czułam się jak naga...

Królewski błękit chodzi za mną od początku lata. Chciałabym w tym kolorze sukienke, z aksamitu lub satyny, na większe wyjście. Niestety, koloru tego nie ma na liście płac projektantów i producentów odzieży, więc przyjdzie mi poczekać kilka sezonów. Na razie znalazłam spódnicę, której tło stanowi właśnie upragniony kolor. Chwilę pokręciłam nosem na materiał (powiedzmy że ma interesująca fakturę) i wykonanie (bez halki!), ale ostatecznie pożądanie zwyciężyło nad zdrowym rozsądkiem ;)
Po przyniesieniu zdobyczy do domu od razu stwierdziłam, że nie jest to łatwy w łączeniu kolor. Czysty, przeraźliwie i po królewsku (z przepychem) błękitny, wymaga godnego towarzystwa. Nafaszerowana teorią łączenia ubrań skoncentrowałam się na wzorkach, i bingo! Część wzorków ma kolor żółto-złotawy, część bordowo-różowy. Złocisto-musztardową bluzkę kupiłam w czasie jakiejś promocji rok temu (za 25% normalnej ceny), a Cubus serwuje w tym sezonie rajstopkiu w kolorze "plum" (nie wiem jaką śliwkę mają na myśli, nie węgierkę, i nie żółta, może to inne plum?), i wpadły mi w oko (i do koszyka) pod koniec lata. Mając na sobie tyle kolorów zdecydowanie czuję się ubrana!

Kiedy świeci słońce, to trzeba się rozpiąć



No a gdzie się podziała moja mała modelka?


Jest mniejsza...

... jest i większa!
Latorośle mi się w blogowanie wciągają, trzy modelki w domu, a zdjęć to nie ma kto robić!
Młodsza nosi co jej mama założy na tyłek, a starsza ubiera się sama. Ostatnio trenuję moje nerwy wsadzaniem nogawek spodni do skarpetek... Mając na uwadze że dorastałam w latach 80-tych, nie bardzo mogę krytykować, hyyy...

9 komentarzy:

  1. Świetna ta spódnica - uwielbiam takie. I żółty też :)
    Całość bardzo mi się podoba - daje po oczach, ale tak pozytywnie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiedziałabym, ze te kolory do siebie nie pasują, gdybym Cię w nich nie zobaczyła :) Zestaw jest odważny, ale trafiony :)
    Bez chustki lepiej :) Kolorystyka podoba mi się szalenie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odważne kolorki, mi osobiście najbardziej podobają się rajstopy i musztardowa bluzka, świetnie razem wyglądają te dwa kolorki. Skarpetki w nogawkach, hmmm nie przejmuj się widziałam gorsze wynalazki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię kolory ale mam "napady" na brak zdecydowanych kolorów i wtedy szarości, czernie, ekri.....a błękit królewski jest śliczny...miałam kiedyś taką suknię weselną.... modelki masz super... co do zdjęć to mam to samo...nie ma kto robić...pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Badzo,bardzo,bardzo mi się podoba!!!Aż mi się chce wrócić do kolorowania:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo optymistycznie wyglądasz. Fajne połączenie kolorów :-) A Córeczki masz prześliczne :-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. kochanie obalasz mit, że Polki tylko na czarno chodzą !!! podziwiam !! ale ja ostatnio odważyłam się i zakupiłam różowy sweterek !!!!!!! czyli i dla mnie jeszcze nie wszystko stracone !

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie bede podziwiac strojow,ale podoba mi sie twoj stosunk do ubierania sie i smialosc z jaka to wszystko laczysz. Twoje coreczki bawia sie doskonale z Toba.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolorystyka zupełnie nie moja :) Ale pozachwycam się młodszą modelką :) Jest słodziutka :)
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń