Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

czwartek, 9 września 2010

Nie wypuszczę lata z rąk, i już!

Wiem, wiem, kupiłam sobie kozaki na jesień i na zimę, poczta o dziwo obie pary dostarczyła, i teraz leżą w pudełkach w stołowym i się kurzą ;) Bo ja się z sandałami rozstać nie mogę!
U nas w piaskownicy to ja rozpoczęłam sezon obuwia letniego, i wygląda na to, że przypadnie mi w udziale również zamknięcie sezonu. Jestem ostatnią mamą z gołymi stopami i w letnim obuwiu, i powoli zaczynam chyba nadmiernie odstawać od reszty. Już prawie połowa mam występuje w kozakach, krótszych lub dłuższych, reszta chodzi w półbutach, a ja w najlepsze w klapkach i sandałach. I uprzedzając pytania: nie, nie marznę, naprawdę! Na sukienki zarzucam marynarkę lub sweter, a dołem mam wentylację ;)

Zdjęcie pochodzi z wakacji, rzeźba w kołka trafiła mi się jak na zamówienie akurat wtedy, kiedy założyłam jeansową sukienkę w groszki. Zdjęcie zawdzięczam uprzejmości Księcia Małżonka, który z miną wielce cierpiętnicza zrobił aż trzy ujęcia, z czego żadne się specjalnie nie nadawało do publikacji, w związku z czym wybierałam "mniejsze zło". Ponieważ jednak innego zdjęcia ukazującego tę sukienkę w całości nie mam, więc mówi się trudno i kocha się dalej. To co w tej sukience lubię najbardziej, to jej samounoszaca się spódnice, jeans jest na tyle sztywny że nie potrzebuję pomocy halki. Groszki w dolnej części są wycięte z tego samego materiału co całość i naszyte na pasek kremowej bawełny, z wierzchu dodatkowo przykryte paskiem granatowego tiulu. To słodkie wykończenie w zestawieniu z jeansową całością nadaję sukience ton, bez tego byłaby to zwykła kiecka robotniczki. Na nogach białe klapki z serii Comfort od Gabora, z którymi się prawie nie rozstawałam, bo na piesze wycieczki są wprost doskonałe (mam tu na myśli wycieczki miejskie, a nie np. górskie). W tychże klapkach spaceruję do dziś, i tak aż do pierwszego śniegu, hehe.




Kropki, originally uploaded by Mrs.L..

6 komentarzy:

  1. w tych kwiatach to całkiem letnio wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. W wyniku tysiąca kliknięć prowadzących do powiększenia zdjęcia przyznaję, że sukienka jest przepiękna i chętnie bym taką widziała u siebie, gdybym była zwolenniczką pin-up ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o Księcia Małżonka to jakbym swojego księciunia widziała, robi zdjęcia z takim samym przekonaniem jak Twój :)) Sukienka świetna, też bym taką chciała!

    OdpowiedzUsuń
  4. jaka świetna sukienka!!! i idealne tło do niej dobrałaś:))

    mnie też jest ciężko z latem się żegnać...;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeźba z sukienką jak brat z siostrą :))
    A nad Księciem Małżonkiem to popracuj trochę-może metoda szantażu będzie skuteczna? Niech przynajmniej udaje entuzjazm(jak mój):)))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Sukienka super, pasuje nie tylko do rzeźby, ale i do Ciebie ;) A tak na serio - to bardzo ładna. Wygląda przy tym elegancko, zapewne łącząc wszelkie zalety dżinsu.

    OdpowiedzUsuń