Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

środa, 3 marca 2010

Dlaczego blogg?*

Szafę ma (prawie) każdy, a blogga tylko niektórzy. Różne są powody założenia takiej kroniki ubiorów, mój na przykład jest wynikiem pewnego postanowienia. Postanowienie objawiło się po raz pierwszy w rozmowie przez GG z moją siostrą:
Ja: Postanowiłam nosić swoje ubrania.
Siostra: A-ha. A czyje ubrania nosiłaś do tej pory?
Zabiła mi ćwieka!

Mój problem (głownie przed założeniem tego blogga) polega na tym, że nosiłam ok. 10-20% swoich zasobów szafowych, a resztę po prostu miałam. Mam "od zawsze" ponad 30 sztuk sukienek i spódnic, a 363 dni w roku chodziłam w spodniach. W dniu założenia blogga przysięgłam, że teraz czas na odwrócenie proporcji, i jak na razie słowa udało mi się dotrzymać: od 20 października 2009 spodni nie noszę!

Uff, no to się przyznałam ;)

*Joanno z szafy bez dna, scenkę rodzajową dedykuję Tobie, jako rekompensatę za pożyczenie tytułu wpisu.

Na zdjęciu moja brązowa "przyzwoitka" i jasnoniebieska bluzka, która właśnie kończy swoją karierę w mojej szafie. Już uprana, leży i czeka aż będzie mi się z nią chciało do kontenera Armii Zbawienia pójść :) Może znajdzie sobie nową właścicielkę, z nieco krótszymi ramionami...




Brazowa, originally uploaded by Mrs.L..


Tickerplayground.com

5 komentarzy:

  1. I to jest, moja droga, kluczowa przemiana - w sposobie myślenia. U mnie nastąpiła, kiedy zdałam sobie sprawę z tego, że większość ubrań (też z 80%) trzymam na "lepsze okazje". Jakie lepsze okazje ?! Cy istnieje lepsza okazja, od przywdziania własnej osoby w udany nabytek? Kreacje od Diora po kątach mi nie zalegają, więc na pewno faux pas w tramwaju nie nastapi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ano własnie. założyłam bloga z całkiem podobnych powodów :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie,wiecie,że ja chyba też...

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam i mam ale już w mniejszym stopniu, ten sam problem, wynajduję świetne ciuchy w sh, przymierzam, nacieszę się przed lustrem, a potem na wieszaczek... a jak trzeba gdzieś lecieć to jeansy na tyłek, ale poprzysięgłam sobie, od wiosny z tym koniec ! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny tytuł :-D ale masz 100% rację !!! Ile to okazji których nigdy nie było - ile ciuchów oszczędzonych bo szkoda, a potem z mody wyszły !!! Jakby mieli mi włożyć moją garderobę do grobu to kurczę - pół cmentarza moje :-) a chodzę w czarnych spodniach albo jeansach .... no dziewczyny do boju - w tym roku stroimy się :-)))))

    OdpowiedzUsuń