Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

niedziela, 10 stycznia 2010

Dressing Mrs XL.

Jak to mówi stare przysłowie ludowe: święta, święta, i po figurze!
W ciągu wakacji okołoświątecznych przygarnęłam całe 10kg, i w pełni zasłużyłam na rzymską dziesiątkę w tytule...

Ubieranie Mrs XL jest trudniejsze niż Mrs L, więc mam w planach droba redukcję. Nie jestem w tym osamotniona, w Familiadzie powiedzieli bowiem, że postanowienie odchudzania się jest jednym z najczęstszych postanowień noworocznych. Pytania o rodzaj diet nie było, a szkoda. Ja siebie znam, od ust sobie nie odejmę, ćwiczyć też nagle nie zacznę*, więc stawiam na dietę opartą wyłącznie o dobre chęci. Dieta ta jest bardzo prosta w stosowaniu, nie stawia żadnych wymagań sprzętowych (zero treningu) ani prowiantowych (zwykle żarcie), a co najważniejsze: nie powoduje efektu jo-jo. Całość opiera się na postanowieniu zrzucenia wagi i silnej wierze w pomyślność przedsięwzięcia, bez ćwiczeń, odmawiania sobie czegokolwiek, lub zastępowania czekolady płatkami zbożowymi. Wczoraj rano z radością odnotowałam, że w ciągu pierwszego tygodnia tego roku schudłam już 3kg, dietą działa więc bez zarzutu! Z doświadczenia wiem, że szybkość spadku wagi wyraża się funkcją liniową f(x) = 1/x, której wykresem jest krzywą zwaną hiperbolą. Z powodów estetycznych zamiast swojego wklejam dziś zdjęcie hiperboli, która wygląda tak:



* Od jakichś dwóch lat sponsorujemy, razem z Księciem Małżonkiem, lokalną siłownie. Podobno półtora roku temu zakupili nowe urządzenia do ćwiczeń, ale my jeszcze ich żeśmy nie widzieli... Zdalna adopcja jakiegoś małego Afrykańczyka wyjdzie nam taniej, a jeszcze będziemy mieli gdzie na wakacje do ciepłych krajów pojechać.

3 komentarze:

  1. oj, ja to nazywam utrzymywaniem stałej wagi :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna dieta, jednakże pragnę zauważyć, iż najprawdopodobniej kolejne tygodnie przyniosą, niestety spadki wagi niższego rzędu, co ewidentnie wynika z odczytanego przeze mnie wykresu. Wskazuje on ewidentnie iż ubytek wagi najwyższy jest w ciągu pierwszych 2 jednostek czasu (zapewne tygodni), aby następnie ustabilizować się na jednakowym, niskim poziomie. Nie wyklucza to rzecz jasna zrzucenia 10 kg, a jedynie rozciąga je w czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze by bylo gdyby trafil sie jeszcze jeden tydzien w strefie wysokiego spadku, ale czy naprawde tak bedzie, coz, przekonam sie wkrotce. Na podoredziu mam jeszcze jedna nieskomplikowana i niewymagajaca wyrzeczen diete, i nie zawacham sie jej uzyc! W koncu sezon duzych wyprzedazy jest tylko dwa razy do roku...

    OdpowiedzUsuń