Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

wtorek, 3 listopada 2009

Outfit wysokoprocentowy ;)

Dla pokolenia mojej babci i mamy zakupy byly jak polowanie, ktore notabene odbywalo sie caly rok na okraglo, ale za to w lesie pozbawionym zwierzyny. Nie ma w tym stwierdzeniu ani krzty romantycznosci, a jedynie wspomnienie pustych polek i resztek spod lady. Moje pokolenie wyrusza na zupelnie inne lowy; my, prosze panstwa, lowimy w stawie hodowlanym! Polki sklepowe uginaja sie od roznorodnosci towarow, a nogi klientow uginaja sie na widok cen tychze... Dzisiejsze polowania odbywaja sie wg standartow cywilizacyjnych, glownie w okresach polowowych, kiedy zwierzyna zaczyna spelniac kryteria odstrzalu, czyli mowiac jezykiem handlowcow: w miesiacach wyprzedazy kolekcji sezonowej!
Dzisiejszy stroj zostal dobrany pod wzgledem wysokosci przeceny, i z tego wzgledu pozwole sobie zaprezentowac dokladniej czesci skladowe.
Rajstopy Sanpellegrino 40den -40%. Bielizne nieczesto udaje sie upolowac na wiekszych obnizkach, niestety.
Kozaki Vagabond z gruba podeszwa -70%. Nie wiem wlasciwie jak to sie stalo, ze ostatnia para w sklepie to numer 41, ale widac tak mialo byc. Przeszlam kolo nich spokojnie dwa razy, czekaly na mnie cierpliwie, wiec za trzecim razem je kupilam :) Dodatkowa zacheta byla oferta "kup 3, plac za 2", wiec kupilam te, kozaki zimowe za 100% ceny (przewidujac ze zapas cudow sie wyczerpal i moj rozmiar zniknie ze sklepu na dlugo przed kolejna wyprzedaza, plus swiadomosc ze zima moze sie zaczac jeszcze przed swietami...), a gratis dostalam byty dla dziecka.
Golf cienki jasnoszary Audition -83%. Sklep remamentowali bo zmienial wlasciciela, albo cos w tym stylu (nie likwidacja, bo dalej dziala), i bylo "wszystko za" :)
Spodnica we wzorki Claire.DK - 89%. Ciut naciagniete, dokladniej to zakup z 70% przeceny z outletu, ale od obnizka w stosunku do ceny wyjsciowej wyglada ladniej ;)
Blezer (albo "?", ma problem z nazewnictwem) LeneV -98,6%. Moj absolutny rekord, i tylko nie wiem czy sie cieszyc, czy plakac... Likwidowali sklep, a ja do tego centrum handlowego weszlam przypadkiem, w poszukiwaniu toalety :o Nedzne resztki sie ostaly, ze 4 pary spodni i to cos. Kilka dni wczesniej mozna sie pewnie bylo oblowic, ale coz, lepszy rydz niz nic, prawda?




Na Skype kolezanka z dalekiej polnocy (czyt. Norway, Oslo) wyslala wiadomosc "Czy u Was tez pada? Tutaj gruby snieg od dwoch godzin sypie, auta juz nie widac...". Jasne ze u nas tez pada, tylko bardziej przezroczyste, deszcz sie nazywa... Na zakupy obowiazuje nastepujacy, dobrany harmonijnie i w zgodzie z natura zestaw:
- cieply welniany sweter z grybym golfem, doskonale rekompensuje brak szalika
- cieniutka szara peleryna przykrywajaca wieksza czesc sylwetki, srebrzysta od wewnatrz, w rozmiarze XXL, da sie ja nalozyc nawet na gruby plaszcz, a nad swymi foliowymi krewnymi jednorazowego uzytku ma przewage jakosci i wygladu (o wygladzie mojej sylwetki w tym wynalazku dyskutowac nie bede!)
- kalosze czarne w srebrny wzorek
- torebka TheSak.com w kolorze kamienia (zeby nie bylo ze wszystko szare, hehe), kupiona z mysla o lecie (pleciona jest, jak ze sznurka, pierwszy raz mam taka, nie wiem jak sie bedzie nosic, ktos mnie oswieci?).



3 komentarze:

  1. tak czytałam i czytałam i nie doczytałam gdzie zdobyłaś takie czadowe kalosze :)
    uwielbiam "łowy". najchętniej w sh.
    bardzo ładny żakieto-blezer :) i spódnica ma piękny wzór :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kalosze zdobylam w sklepie obuwniczym kilka lat temu, nie pamietam w jakim :o Kupilam wtedy psa i kompletowalam wyposazenie, ktore dzis, mimo braku psa, szalenie mi sie przydaje przy dziecku: kalosze na spacery, a woreczki na kupy prawie nie zmienily przeznaczenia i sa woreczkami na "zakupione" pieluchy.

    OdpowiedzUsuń
  3. kalosze są istotnie odlotowe. Ja mam wyższe z HD. I duże problemy z zdejmowaniem. twoje też tak ciężko schodzą?

    OdpowiedzUsuń