Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

środa, 21 października 2009

Tante (i) Fiolett

Fiolet byl kiedys kolorem ekscentrykow, teraz padl ofiara mody i nosza go masy. Darze go szczegolna sympatia, byl bowiem pierwszym kolorem, ktory wybralam i nosilam swiadomie. Tak jak wielu moich rowiesnikow mialo okres "wszystko czarne", tak ja, jako 20-latka, mialam wszystko fioletowe, i to bez cudzyslowu. Potem dlugo balam sie tego koloru, ale przyznaje ze jestem zbyt slaba, aby oprzec sie zmasowanym atakom z kazdej strony! W ostatnia sobote pewien ciemnofioletowy golf zajrzal mi gleboko w oczy i wymownie polozyl swoje ramie na moim... Przytulona do niego lezala czarna spodniczka z kieszeniami, a poniewaz kieszen dobra rzecz, wiec zgarnelam oboje i poszlismy we trojke do kasy. Po drodze okazalo sie ze golf ma ciemnoszarego brata, a kto ma serce rozlaczac rodzenstwo?

Czarny i fiolet to zgrana para, az nadto zgrana, a ze wiekszych powierzchni zostaly mi tylko nogi, wiec poszlam do sklepow sprawdzic co maja do zaoferowania w tym temacie.
W Cubusiu znalazlam czerwono-czarna rombokratke, gdzies po drodze mignely mi wsciekle roze i turkusy, az w koncu w H&M dojrzalam elektryzujace zolciozielenie i zieleniozolcie. Uradowana popedzilam sprawdzic farta, i niestety - nie, kolekcja konczyla sie na rozmiarze M/L, podczas gdy moje konczyny dolne wymagaja conajmniej L/XL. Sytuacje uratowala inna H&Mowska para, wielobarwna z przewaga zolci i brazu, bardzo jesienna w tonacji (wiec moze sie jeszcze przydac). Buty stanowia polaczenie mojego umilowania do fioletu oraz wysokich obcasow, i absolutnie nie nadaja sie do dluzszego chodzenia, za to ladnie* wygladaja. Nie mogac dojsc do porozumienia z sama soba, poszlam na kompromis i na szyi zawiesilam czarny naszyjnik z Kappahl i fioletowy z zapasow wlasnych**.
Voilà!



* Na potrzeby tego blogga jako definicje slowa "ladny" przyjmujemy, ze to jest ladne, co sie Mrs L. podoba.
** Zapasy wlasne to zakup ktorego pochodzenia nie pamietam.

http://www.youtube.com/watch?v=duuCd_gi2V0

4 komentarze:

  1. Hej, ja też uwielbiam fiolet:) Mam stanowczo za dużo rzeczy w tym kolorze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. @Almendra -> Fioletu nigdy za duzo, chociaz nie przeszkodzi przetestowac od czasu do czasu inne kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaa buty cudowne. Czy one mają platformę, czy tylko tak wyglądają?

    OdpowiedzUsuń
  4. One maja takie ok. 2cm zgrubienie pod przednia czescia (platforma kojarzy mi sie z min 3-4cm solidna podstawa). Optycznie pomniejszaja stope, co przy rozmiarze 41 ma niebagatelne znaczenie :)

    OdpowiedzUsuń