Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

wtorek, 27 października 2009

Dialogi rodzinne (1)

- Popatrz jaki sliczny sweter ci kupilam! – powiedziala Babcia do Cioci, wykladajac na stol kuchenny kolejne motki wloczki.

- Jaki cieply i mieciutki! – ucieszyla sie Ciocia, a ja zamarlam w drzwiach – Z kolnierzem, jak ten Grazynkowy – dodala i przytulila motek do twarzy.

- Nie, nie! – zaprotestowala zywo Babcia – Na guziki! – i siegnela do sloiczka z landrynkami. Na widok slodyczy natychmiast sie ozywilam i weszlam do kuchni. Landrynki okazaly sie byc guziczkami do nieistniejacego (jeszcze!) sweterka, ale i tak sie oplacilo: poniewaz Ciocia dostala nowy sweter, wiec ja dostalam jej stary! I mam go do dzis, chociaz minelo ponad X* lat...


Sweterek jest w kolorze szarym (czytaj: bezpiecznym), bardzo zwyczajny, wrecz nijaki, i (dlatego?) nieodmiennie go lubie. Dzisiaj znow wyszedl z szafy, a do towarzystwa: czarna mini (a jak, zawsze mam jedna w szafie, nawet jesli nie nosze!), szary golf (brat fioletowego), szare rajstopy z dodatkiem welny (zimno w tej mini, prosze panstwa!) i buty codziennego uzytku (szpilki moze sie bardziej nadaja do mini i zdjec, ale na spacer z Mlodsza w nich nie pojde!). Na wyjscie koniecznie kurtka (nabyta w Londynie, George, bardzo ja lubie mimo iz jest czarna), pasiasty szal (kocham jedwab) i fioletowe rekawiczki (no comments...).

Bring the defendant!

* X jak rzymskie 10, i wiecej nie powiem!

1 komentarz:

  1. Podoba mi się ten zestaw. Jest taki jak lubię. Ciekawy, wpadający w oko, a nie nudny, mdły, szary jak u większości na ulicy.

    OdpowiedzUsuń