Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.

Oscar Wilde

sobota, 24 października 2009

Czarno na bialym

Nasz wyglad zaczyna sie w sklepie. Niezaleznie od tego czy to sklep z odzieza uzywana, czy butik firmowy Zara, czy salon z odzieza Coco Chanel, wybor zalezy do kupujacego. Z kazdego sklepu mozna wyjsc z kolejna para jeans'ow i sweterkiem podobnym do pieciu innych, ktore wisza w szafie, i nie ma tutaj mowy o posiadaniu stylu, a wprost przeciwnie.

Czarno-biala sukienka w drobny wzorek stanowi calkowite przeciwienstwo reszty mojej szafy, a dokladniej rzecz ujmujac: calkowite przeciwienstwo tego, co na siebie zazwyczaj zakladam.
Po pierwsze: bo to sukienka.
Po drugie: bo blisko ciala.
Po trzecie: bo w drobny wzorek.
Powyzsze trzy nie stanely na przeszkodzie zeby ja kupic... Teraz nie ma wyjscia i trzeba ja nosic! Krotki rekawek nie moze stanowic usprawiedliwienia, dlatego wygrzebalam z szafy kupiona latem czarna prosta bluzke z duzym okraglym dekoltem (ktorego nie widac), odcielam metke* i oto sa dlugie rekawy. Czarne rajstopy lubilam jako 16-20 latka, potem znienawidzilam (na rzecz cielistych i w kolorze mokka), a para ktora mam na zdjeciu to podarek od tesciowej, czesc prezentu urodzinowego**. Za bizuterie robia dwa obowiazkowe lancuszki na szyi, z perla od Ksiecia Malzonka, i z chinskiem znakiem "szczescie" od mojego przyjaciela G., plus jeden na nadgarstku (rowniez od KM). Buty z kwadratowymi (ha!) noskami to nabytek sprzed kilku lat (wystarczy policzyc ile sezonow temu byly modne, hehe), zadko noszone, z powodu wyzej wymienionego (sukienek nie nosze, do spodni nie pasuja).
Here we go!



* Conajmniej 1/3 ubran w mojej szafie wciaz posiada sklepowa metke. Lubie kupowac ladne i ciekawe ubrania, ale na kupowaniu sie konczy. Czas to zmienic, a czy dam rade, blogg pokaze...
** Urodziny mam niedlugo, co oznacza ze rajstopy (w oryginalnym opakowaniu, a jak!) przelezaly w szafie okolo 11 miesiecy, i tym samym nabraly vintage-glam ;)

8 komentarzy:

  1. SV: Its from the mountains yesterday :)

    OdpowiedzUsuń
  2. @Anniken Cecilie -> I'm jealous!
    Here only walls are white ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. haha, well it's okey when its like that. But when the snow is wet, or black by dirt. You don't have anything to wear and your favorite shoes get salt stains. Ugh! Well, two months a year would be enough!

    OdpowiedzUsuń
  4. Now you're talking about snow in the city, which is more annoying than fun. Well, from this point of view I should be happy with local climate... But as you said, two months of white winter would be enough, just let it snow!

    OdpowiedzUsuń
  5. no bardzo fajna sukienka, ale to nie ona zachęciła mnie do skomentowania.. ty po prostu świetnie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sukienka podstawowym strojem kobiety! To można pomyśleć, zaglądając do mojej szafy. Sukienki i sukienki, nawet w górach byłam w sukience w niedzielę :).
    A Twoja jest bardzo fajna i noś ją częściej. Dobrze wygląda z całą resztą, buty też są ok :).
    I zgadzam się z przedmówczynią, dobrze się Ciebie czyta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna sukienka ale musiałam kliknąć na zdjęcie żeby powiększyć.
    Miałam ten problem na samym początku jak pisałam bloga - małe fotki. Teraz wiem, że zdjęcia trzeba wklejać do imageshack a potem kopiować link direct i wklejać adres url zamiast zdjęcia z dysku:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziekowac, dziekowac, za odwiedziny i mile slowa :)
    @Almendra: jeszcze nie do konca opanowalam sztuke obrobki zdjec na potrzeby bloggowania, w miare postepow w tym temacie bede wprowadzac zmiany, mam nadzieje ze na lepsze :) Przy okazji nastepnego wpisu wyprobuje opcje wiekszego zdjecia, ale doswiadczenie mi mowi ze ustawienia uzytkownika maja tutaj wiecej do powiedzenia: jezeli strona blogga wyglada na waska (biale marginesy po obu stronach), to watro kliknac na CTRL+(+), czyli CTRL i znak plusa, i tym samym poprawic sobie szerokosc strony (CTRL+(-) zeby zwezyc). Ja tak robie kiedy czytam z kanapy, z laptopem na lawie, i potrzebuje wieksze litery :)

    OdpowiedzUsuń